Notatka z rozmów dyr. Lucyny Wojeńskiej i jej zastępców (p. Renaty Sęk i p. Stanisława Wojeńskiego) z proboszczem ks. Henrykiem Polakiem z inicjatywy i z udziałem JE ks. biskupa Tadeusza Pikusa oraz dyr. Wydziału Katechezy i Szkolnictwa Katolickiego diecezji Drohiczyńskiej ks. Krzysztofa Mielnickiego (zasadniczo notującego przebieg rozmów)

Data: 28.04.2017, godz. przedpołudniowa

Miejsce: Salka katechetyczna w parafii pw. MB z Góry Karmel w Bielsku Podlaskim

Rozmowy obejmowały następujące kwestie:

1)     Ks. Biskup uznał za najistotniejsze rozstrzygnięcie kwestii ‘lokatorów’ budynku poklasztornego, tj. Przedszkola Karmelki i Warsztatu Terapii Zajęciowych. Uznał oba dzieła za równoprawne i rozwiał nadzieje na jakiekolwiek objęcie przez Przedszkole nowych pomieszczeń w budynku poklasztornym.

 

2)     Ks. Henryk odmówił dalszego pobytu grupy Zuchów (5-latków) w salce pod plebanią. Wyrażał nieufność wobec Dyrekcji Przedszkola i obawę przed pociągnięciem do odpowiedzialności za nie odpowiadające w pełni przepisom sanitarnym warunki w tej salce; odpowiedzialnością za tę swoją nieufność obarczył p. Dyrektor i p. Stanisława Wojeńskiego (obecnych na spotkaniu), ponieważ ci wytknęli mu zatrudnianie kościelnego za pieniądze przedszkolne i pobieranie nienależnych wynagrodzeń za niewykonywaną pracą katechetyczną na rzecz kadry przedszkolnej. Równocześnie wyraził brak zainteresowania szukaniem dla ‘bezdomnej’ grupy adekwatnego lokalu zastępczego.

 

3)     Ks. Biskup wyraził ubolewanie nad zwolnieniem ‘dozorcy’ Przedszkola. Poprosił dyr. Wojeńską o zmianę warunków rozwiązania umowy ze ‘zwolnienia dyscyplinarnego’ na ‘za porozumieniem stron’ oraz wydłużenie jego zatrudnienia tak, aby mógł być ‘w sposób ciągły’ – tu zapytał ks. Polaka, czy Parafia go może zatrudnić, a gdy uzyskał z jego ust zapewnienie, że ‘dla Parafii nie jest to żaden problem’, poprosił, by następnie został – zatrudniony przez Parafię na stanowisku kościelnego. Podobnie ks. Polak poprosił o zwłokę w swoim zwolnieniu z ‘funkcji katechety’, by mógł mieć czas na znalezienie czegoś innego na uzupełnienie brakującego okresu zatrudnienia dla uzyskania pełnej emerytury. P. Wojeńska bez zastrzeżeń zobowiązała się do wyrażonych tu postulatów (a także dokładnie je później wykonała).

 

4)     W żadnym punkcie nie wyrażono ubolewania z powodu etycznych aspektów działań ks. proboszcza Polaka. Przeciwnie, ks. Polak, ignorując ogólną nieprzydatność i szkodliwość tkwiącą w postawie byłego ‘dozorcy’ oraz zasadniczy sposób, w jaki go sam wykorzystywał, nieugięcie pytał, kto będzie opalał budynek i strzygł ogród parafialny służący za przedszkolny plac zabaw. P. Dyrektor odpowiedziała, że korzystając z części budynku (spośród innych budynków) opalanych przez dotychczasowego ‘dozorcę’ będzie wywiązywać się ze swoich należności podobnie jak Warsztat zajmujący większą część tego budynku, mianowicie płacąc za ‘ciepło’. Ponadto, podobnie jak w każdej innej sprawie dotyczącej bezpieczeństwa i higieny warunków zabawy i nauki małych wychowanków - od dawna polega już tylko na swoim zarządzie i nic nie zostawiała w zaniedbaniu, zatem i strzyżenie trawnika bez trudności obsłuży. Jest to czynność sezonowa i zdarza się zaledwie kilka razy w roku i do jej wykonania nie jest potrzebny etatowy dozorca. Wystarczy drobne zlecenie zewnętrzne, a i sama wraz z p. Stanisławem Wojeńskim świetnie nawet z dużo większymi trawnikami radzi. Ks. Biskup ze zrozumieniem przyjął takie rozwiązanie.

 

5)     W ciągu całej rozmowy w rezultacie nie zakwestionowano żadnego rozwiązania p. Lucyny Wojeńskiej będącego przedmiotem gorącego sporu z ks. Polakiem, proboszczem Parafii. Ani ks. Biskup, ani ks. Mielnicki, dyrektor diecezjalnego wydziału katechezy i szkolnictwa katolickiego nie przedstawili żadnej propozycji korekty do wyjaśnień p. Dyrektor dotyczących wydatków Przedszkola – zawsze ‘celowych’, tj. służących ustawowemu i statutowemu celowi, jakim jest opieka, wychowanie i nauka dzieci powierzonych opiece Przedszkola. W wydatkach tych – tłumaczyła – nie ma miejsca na finansowanie zadań ‘niecelowych’, tj. wyraźnie wymykających się wskazanym celom, a więc takich jak opłacanie dozorcy parafialnego, który na rzecz samego Przedszkola świadczy promilowe usługi, nie może więc być uważany za dozorcę Przedszkola. Sprawy takie są przedmiotem rozstrzygnięć księgowych i sądowych, więc ‘dobra praktyka’ w tym zakresie jest już dobrze ustalona. Podobnie jak kwestia rozdziału kompetencji organu prowadzącego i dyrektora Przedszkola. Czyni to Ustawa o Systemie Oświaty oraz nasz przedszkolny Statut. Już z tego powodu naciski organu prowadzącego na dyrektora, żądające zatrudnienia pracownika były co najmniej niewłaściwe, a żądanie przywrócenia i zatrudniania zdemoralizowanego pracownika wręcz naganne. Wykonanie takich żądań równałoby się łamaniu podstawowej zasady ustalającej ustrój placówki edukacyjnej, mianowicie rozdział organu nadzorującego od wykonawczego, ale co gorsze dopuszczałoby nadużycia i korupcyjną defraudację budżetowych środków przeznaczonych na cel edukacyjny. I chociaż dała się tu zauważyć pewna zależność: ks. Polakowi nie tyle zależało na wykonywaniu jakichś uprawnień kadrowych w Przedszkolu, ile na uzyskaniu korzyści materialnej za pomocą (roszczenia) takich uprawnień: z ust ks. Biskupa nie padła żadna dezaprobata takiej praktyki.

Spotkanie zakończono po około godzinie.

 

 

Notatkę sporządził Stanisław Wojeński, z-ca dyr. d/s pedagogicznych (wychowawczych)