Lucyna Wojeńska                                                                               Bielsk Podlaski, 25/04/2017

Dyrektor Przedszkola Niepublicznego Karmelki

 

 

                                                         Ks. prał. płk Henryk Polak

                       reprezentujący organ prowadzący

                       Przedszkole Niepubliczne Karmelki,

                       Parafia p.w. MB z G. Karmel w Bielsku Podlaskim

 

 

Odpowiadając na pismo sygnowane przez Proboszcza p. rz. p.w. MB z G. Karmel, reprezentującego organ prowadzący Przedszkole Niepubliczne Karmelki, działającego w imieniu Parafii Rzymskokatolickiej p.w. MB z Góry Karmel, zapewniam, że po raz kolejny wszechstronnie rozpatrzyłam sprawę, o którą w nim chodzi, próbując zrozumieć i uwzględnić poruszone przez Księdza argumenty i żądania, a na podstawie wyników tych badań oświadczam, informuję i wyjaśniam, iż:

1.     Dyscyplinarne (natychmiastowe) rozwiązanie umowy o pracę z p. Wiesławem Korzenieckim, pracownikiem Przedszkola było zgodne z obowiązującymi przepisami nadrzędnymi (Kodeks Pracy, Kodeks Cywilny, Ustawa o systemie oświaty, Ustawa o Rachunkowości), nie mogło więc być rażącym naruszeniem Statutu Przedszkola, bo ten musi być (zwłaszcza zaś w sferze interpretacji, a ta nie może być sprzeczna z Ustawą o systemie oświaty) zgodny z przepisami wyższej rangi normatywnej

2.     Skuteczność aktu rozwiązania rzeczonej umowy musi zatem być rozpatrywana jako pochodna zasadności (zgodności z zasadami prawnymi) i spójności tego aktu z rzeczywistością, nie zaś z powierzchowną interpretacją szczegółów Statutu

3.     Artykuł 5 oraz 39 Ustawy o systemie oświaty (USO, z 7/09/1991, Dz.U 1991 Nr 95 poz. 425 ze zmianami) wyraźnie oddzielają funkcje (a więc i czynności oraz kompetencje) organu prowadzącego i dyrektora. Funkcje te się wyłączają po to m.in., by zapewnić poprawne wydatkowanie dotacyjnych środków budżetowych. Art. 39.3 definiuje dyrektora placówki jako kierownika zakładu pracy dla wszystkich w nim zatrudnionych, który w szczególności decyduje w sprawach zatrudniania i zwalniania nauczycieli, przyznawania nagród, wymierzania kar. Tę autonomiczną funkcję powiela nasz Statut (§12.11). USO wyznacza organowi prowadzącemu inne obowiązki (Art. 5.7, o którym niżej), a jedyne czynności w sprawach z zakresu prawa pracy wyznacza mu w stosunku do dyrektora (5.7.5)

4.     Zatem intencją §11.5 oraz §12.25.d w naszym Statucie (autorem Statutu jest p. Stanisław Wojeński, mój zastępca ds. pedagogicznych), pomijając fakt, że nie ma tam mowy o „uprzedniej” akceptacji decyzji o nominacji i zmianach kadrowych, intencją nie jest duplikowanie obowiązków (a wraz z nimi uprawnień) ‘zatrudniania i zwalniania’ (w znaczeniu decyzyjnym), ale sprawowanie ogólnego nadzoru nad awansem zawodowym formalnym i realnym (nominacje), w który angażuje się organ prowadzący, oraz polityka kadrowa (zmiany liczbowe i jakościowe wśród nauczycieli i pomocy nauczycieli), która powinna go interesować z racji sprawowanego nadzoru administracyjnego i finansowego nad rozwijającym się przedszkolem (por. w szczególności zasadę zawartą w Art. 34a.1-3 oraz Art. 33.3.1-2).

5.     Rozdział tych kompetencji istnieje też dlatego, że z oczywistych praktycznych względów dyrektor nie może zatrudniać osób, których nie akceptuje, których nie darzy zaufaniem i próba dobierania pracowników ‘kierownikowi zakładu pracy’ to co najmniej arogancja, mogąca prowadzić do daleko idących niespoistości etycznych i perturbacji w funkcjonowaniu ‘zakładu pracy’, co faktycznie miało miejsce w związku z zatrudnieniem p. Wiesława Korzenieckiego. Organ prowadzący zalecił jego zatrudnienie jesienią 2013 r. ukrywając prawdziwą intencję, którą było wszechstronne wykorzystywanie go do wielu prac związanych z funkcjonowaniem Parafii, Plebanii, Kościoła, Cmentarza, itp. Z czasem okazało się, że p. Korzeniecki nie jest w stanie spełnić podstawowego wymogu Kodeksu Pracy KP Art.22. §1: „Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem.” Jak wyżej wykazano, ustawowym i statutowym pracodawcą p. Korzenieckiego była dyrektor Przedszkola, a nie organ prowadzący Przedszkole, a pracownik wielokrotnie, powołując się na obciążenie pracą ze strony Proboszcza, odmawiał prac, o których mowa w liście jego obowiązków.

6.     Jak widać, odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi tylko w części p. Korzeniecki. O wiele większa wina jest po stronie Proboszcza, który wmówił mu, że to On jest jego pracodawcą, wobec tego lojalność pracownika wobec rzeczywistego pracodawcy uległa całkowitemu zwyrodnieniu. Przestał wykonywać jej polecenia. Przez kilka lat, nie chcąc zadrażniać relacji z nie znoszącym sprzeciwu Proboszczem, znosiłam tę całkowicie naganną sytuację. W końcu jednak doszło do ‘godziny prawdy’, opisanej w załączniku towarzyszącym niniejszemu pismu. P. Korzeniecki, który był de facto pracownikiem Proboszcza, za nic mając obowiązki w Przedszkolu, za które otrzymywał wynagrodzenie, z powodu złej woli, uchylania się od wykonywania obowiązków, a przez to narażania życia i zdrowia dzieci oraz przynoszenia szkody ‘zakładowi pracy’ – został natychmiastowo zwolniony (w trybie KP, Art. 30 §1.3) z przyczyn leżących po stronie pracownika i zawinionych przez pracownika (KP, Art. 52 §1)

7.     Jest jeszcze inny, nie mniej ważny, a moralnie i faktycznie jeszcze bardziej wrażliwy aspekt naganności dotychczasowego zatrudniania. Jak zaznaczyłam w p. 5 wyżej intencje zatrudnienia zleconego przez szacownego Kapłana były pozytywnie przeze mnie kredytowane i nie ośmielałam się na początku nawet podejrzewać, że jestem wykorzystywana do sprzeniewierzania środków z celowych dotacji budżetowych. Ustawa o systemie Oświaty Art. 90.3d rygorystycznie („wyłącznie na”) wyszczególniają cele dotacji przeznaczonych na dofinansowanie realizacji zadań przedszkola w zakresie kształcenia, wychowania i opieki dzieci. A Art. 90.3da-3i określa kontrole i skutki nieprawidłowości w wydatkowaniu. Realny cel zatrudnienia p. Korzenieckiego i jego rzeczywista praca mogłyby być książkowym przykładem sprzeniewierzania publicznych pieniędzy skutkującym w najłagodniejszej wersji wstrzymaniem dotacji, Art. 90.3 (co się i tak równa śmierć ‘biologiczna’ placówki). Przedszkole jako jednostka edukacyjna jest zobowiązane do przestrzegania bardzo rygorystycznych profili wydatków z dotacji i innych celowych dochodów (wpływy od rodziców zdefiniowane umowami o świadczenie usług edukacyjnych). To właśnie dlatego korzysta z wielu ulg podatkowych (np. zwolniona jest z akcyzy za węgiel). Tym bardziej więc naganne byłoby ponowne zatrudnienie przeze mnie na pracownika Przedszkola osoby, która, jak wszyscy wiedzą (i nawet lepiej niż ja teraz), jest pracownikiem ks. Proboszcza, wykonuje dla niego usługi, z których jedynie mały ‘odprysk’ mógłby zostać podciągnięty pod zakres obowiązków pracownika Przedszkola

8.     Dyrektor Przedszkola postanowiła z uzasadnionych w/w przyczyn (patrz też Załącznik) zwolnić p. Korzenieckiego licząc, że organ prowadzący zna obowiązujące go przepisy prawne i dotyczące ich postanowienia wykonawcze i oficjalne interpretacje – odnoszące się do jego obowiązków nakreślonych w Art. 5.7 USO. Wierzyłam, że organ prowadzący, który wykorzystywał tegoż dozorcę również do opalania z innej kotłowni także plebanii, w której mieszka i szeregu innych parafialnych obiektów, przyjmie p. Korzenieckiego jako swojego pracownika i dalej będzie wywiązywać się ze swoich statutowych obowiązków zapisanych w Statucie, mianowicie  „zapewnienie warunków do realizacji zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych.” (Statut §11.1,1). Zawiadywanie budynkiem (którego tylko część zajmuje Przedszkole), w tym zapewnianie jego ciepłoty, nie należy do obowiązków Dyrektora (patrz Statut). Przerzucanie na Dyrektora tego obowiązku to jeden z wielu dowodów niefrasobliwości i nonszalancji organu prowadzącego wobec interesów Przedszkola, które ze swej strony nigdy nie uchylało się od płacenia swoich rachunków (woda, prąd, opał i inne), a jak się okazuje, również nie swoich (chociażby dotychczasowe utrzymywanie konserwatora budynków i obejść parafialnych). Za usługi organu prowadzącego związane z wykorzystywaną częścią budynku zawsze płaciło i będzie płacić (z uzyskiwanych dotacji i innych środków celowych). I dlatego statut nie przewiduje zatrudnienia palacza.

9.     Wezwanie zatem mnie do poinformowania p. Wiesława Korzenieckiego na piśmie o bezskuteczności dokonanego rozwiązania umowy o pracę oraz o tym, że łączący go z Przedszkolem stosunek pracy nie uległ rozwiązaniu i nadal trwa – jest bezpodstawne, nielegalne i zważywszy na cały kontekst sprawy nosi znamiona szantażu (grożenie mi zwolnieniem dyscyplinarnym), a z pewnością nieuprawnionego wywierania presji na podwładnego w celu jego zastraszenia i zmuszenia do uległości, tym bardziej że organ prowadzący po uzyskaniu takiej uległości nie naraża się na konsekwencje (jak dotąd), a osiąga same korzyści (których osiągać ze środków Przedszkola nie powinien)

10. Wezwanie jest tym bardziej bezprzedmiotowe, że w dniu 24/04/2017 p. Korzeniecki w asyście małżonki poprosił o wręczenie mu dokumentów (w tym zwolnienia dyscyplinarnego i świadectwa pracy). Po czym podpisał ich odbiór.  

 

                          Lucyna Wojeńska, dyrektor